Cztery pory roku niekoniecznie slow

W zasadzie byłam o krok, aby dojść do wniosku, że mimo tylu lat na blogowych ścieżkach, to jest bez sensu. Jestem dinozaurem blogosfery, bo moje pierwsze zapiski sięgają 2002 roku. Gdybym się nie zdecydowała na ich skasowanie, zapewne teraz miałabym pokaźne grono czytelników, ale stało się inaczej. No i co z tego?

Czytaj dalej

Zapach lata, kiedy słońce pokonało cień

Nie da się ukryć, wiosna przyszła nagle, ale prawie od razu zmieniła się w lato. I dobrze. Przetrwałam już prawie cały rok, od kiedy mój świat się zmienił. Przetrwałam, a z każdym dniem widzę, że płynę coraz bliżej powierzchni. A kilka osób nieustannie asekuruje mnie, abym nie opadła na dno. Trudna sztuka pływania w zupełnie nowym środowisku.

Czytaj dalej

Służba zdrowia na wsi – poradnik przedzawałowy

Zrobiłam sobie kilka dni temu w sieci takie małe badanie, co najbardziej przeraża w mieszkaniu na wsi i pojawiała się natrętnie jedna odpowiedź od kobiet. A CO JA ZROBIĘ, JAK BĘDĘ CHORA (lub potomstwo będzie)? Otóż naturalną odpowiedzią jest, że będziesz się musiała leczyć. 😉 Krótko i prosto z mostu, dzisiaj obalam mity polskiej służby zdrowia w pojedynku miasto vs wieś. Bo przerobiłam. Na skórze mojej i bliskich osób.

Czytaj dalej

Bardzo krótkie plany na 2018 rok

Moje plany na 2018 rok przedstawiają się prawie wyłącznie duchowo. Nie chcę zakładać niczego materialnego, jak to było do tej pory. Przewartościowałam swój sposób postrzegania świata. Czas dziwnie się skurczył. Może trochę w tym podskórnego lęku i niepewności jutra? Nieważne. Podsumowałam również swoje roczne zakupy i szczerze to jeszcze nie osiągnęłam takiego poziomu minimalizmu, jaki chciałam, chociaż na pewno jest dużo lepiej.

Czytaj dalej

Podsumowanie 2017 roku

Napisałam długi wpis o podsumowaniu 2017 roku. O zmianach, braku realizacji niektórych planów i czarnych plamach na tafli pamięci. O tym, jak wiele zawdzięczam niektórym, a że jeszcze więcej sobie. I po tym, jak już napisałam to wszystko, doszłam do wniosku, że jednak się nie ukaże.

Czytaj dalej

Pierwszy miesiąc na wsi

Można powiedzieć, że zdecydowanie wszystko stanęło na głowie – pierwszy miesiąc na wsi za nami. Kolejny raz okazało się, że do planowania najlepszy jest… brak planów. Ale po kolei. Widzimy już wszystkie dobre i złe strony naszego wyboru. A zresztą, sami przeczytajcie…
Czytaj dalej

15 lat bloga

Jeżynowa Polana jest moim dojrzałym, blogowym dzieckiem. Powstała, abym mogła dokumentować budowę domu, ale i wesprzeć tych, którzy również chcą zamieszkać na wsi. Muszę jednak wspomnieć, że gdyby nie moja podszyta wiatrem natura, mogłabym świętować dzisiaj prawdziwą i nie byle jaką rocznicę blogowania.  15 lat bloga! Oczywiście nie piszę o Jeżynowej Polanie, lecz o mojej pierwszej publikacji.
Czytaj dalej

Kiedy tworzysz zupełnie inny dom

Myślę, że winna jestem swoim czytelnikom kilka słów wyjaśnienia. Blog ruszył z przytupem. Tak jak i cała budowa. Jak zauważyliście zatrzymałam się w galerii na maju. Czy mam dalsze zdjęcia? Tak – mam. Ale jednak od czasu, kiedy mój Tato odszedł 11 czerwca, dokumentacja fotograficzna nadal nie jest zgrana z karty. Wpisy oczywiście się pojawiały póki… były zaplanowane. W zasadzie jednak to wszystko się zmieniło. Postanowiłam sprzedać mieszkanie i kontynuować budowę, chociaż nie było mi łatwo. I tak gdzieś tam serce do pisania mi uciekło… Rozbita na miliony kawałków – szukałam siebie.
Czytaj dalej

Dlaczego dom utkany z marzeń?

Jeżeli utracisz szczęście, postaraj się je odzyskać. Stwórz sam to, o czym zawsze marzyłeś. Nowe życie nie będzie już takie samo, będzie zupełnie inne. Ale nie martw się – ta inność pozwoli Ci odkryć nowe lądy, niezbadane obszary samego siebie. Moje marzenie o domu na wsi rozwijało się stopniowo, zmieniało i ewoluowało. U jego podstaw jest historia mojej rodziny, mojego dzieciństwa i wielu magicznych miejsc. I dzisiaj właśnie o tym opowiem…
Czytaj dalej