Wytyczamy granice

Wiosna króluje w pełni (momentami to nawet lato)! Przepraszam za przerwę w nadawaniu, ale jak wiadomo blog to moja odskocznia od wyjątkowo trudnej rzeczywistości, która bardzo miesza w moim zwyczajnym życiu.
Wierzcie mi, że żadne budowy i żadne największe remonty świata nie są w stanie nas przerazić, kiedy na co dzień zmagamy się z prawdziwymi problemami. Wiele osób twierdzi, że budowa ich przeraża, ilość formalności przerasta, ale pamiętajmy, iż ma to być radość, a nie stres. Chociaż wiadomo, że obecnie ilość papierków oraz procedury bankowe są niemiłosierne, to ciągle, ale to ciągle nie jest to nic, czego nie można ogarnąć.

Ale to taka mała dygresja. Cóż tymczasem na budowie? Osie ław fundamentowych zostały wytyczone, a także wykonano wznowienie granic działki. Była to druga wizyta geodety na naszej działce (pierwszym razem opracowywał mapę do celów projektowych) i nie ostatnia. Jesteśmy bardzo zadowoleni z usług, wszystko zgodnie z planem i terminowo. Jak wiadomo wybór fachowców to zawsze loteria, a zwłaszcza branża około budowlana rządzi się swoimi prawami. Odpuściliśmy temat po znajomości i szukaliśmy przede wszystkim patrząc na gotowe realizacje, a także opinie po lokalnych budowach. Uważam, że to najlepsze rozwiązanie.

Geodeta na działce

To oczywiście, ile razy geodeta zawita z wizytą, zależy m.in. od tego jak sprawa granic wygląda przy zakupie działki. Podobnie jest z kosztami, które jak sprawdziliśmy są bardzo zróżnicowane i zależne od samej działki. Trudno mówić tutaj o sztywnym cenniku.
Dobrze mieć już na etapie zakupu wytyczone granice prawne, co zdecydowanie zmniejsza koszty. Jeżeli nie jesteśmy pewni, lepiej wszystko sprawdzić po 10 razy niż potem solidnie się zdziwić. My mając do dyspozycji mapy oraz fakt, że działka była stosunkowo niedawno wydzielana przez sprzedającego, osobiście odpuściliśmy kwestię wznowienia granic zaraz po zakupie (chociaż niektórzy twierdzą, że od tego trzeba bezwzględnie zacząć). Jak wspomniałam pierwszym zleceniem dla geodety było sporządzenie mapy do celów projektowych, która była niezbędna dla architekta. Na mapę czekaliśmy zaledwie kilka dni, ale wiem, że są firmy, gdzie czas oczekiwania wynosi ponad miesiąc. Dlatego warto zacząć o tym myśleć stosunkowo szybko, bo bez tego nie ma mowy o adaptacji i późniejszym pozwoleniu na budowę.


Dopiero po kilku tygodniach od pozwolenia na budowę zdecydowaliśmy się na kolejne działania. Tutaj znowu musimy pamiętać, aby mieć do tego wcześniej zarejestrowany dziennik budowy (w naszym wypadku dziennik budowy należało złożyć do zarejestrowania w Wydziale Architektury i Budownictwa we właściwym Starostwie), bo do niego są wpisywane wszystkie pomiary geodezyjne.

Wydawało nam się, że wobec tego możemy odsapnąć i czekać na kolejną batalię z bankami i kredytem. Wtedy przypomniało nam się, że jeszcze trzeba zgłosić rozpoczęcie prac budowlanych do Nadzoru Budowlanego. I tutaj niespodzianka – nieważne, że jest prawomocne pozwolenie na budowę. Zgłosić trzeba wcześniej, bo przy nadgorliwym urzędniku może czekać nas grzywna. I chociaż do wbicia przysłowiowej łopaty jeszcze trochę czasu, to zgłoszenia dokonaliśmy. Pozostaje czekać na decyzję banku.

Budowa domu, Działka budowlana, Potrzebne dokumenty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *