Wieś jest dla emerytów (w 6 punktach)

Ile razy usłyszałam, że wieś to na emeryturze. Dobrze, zgadzam się, że wybór miejsca, w którym zamierzamy zamieszkać jest bardzo ważny. Ale wbrew pozorom to właśnie dla starszych ludzi dom na wsi może być większym wyzwaniem niż dla nas. Punkt pierwszy: dojazdy!
Największy problem z reguły sprawia komunikacja, aczkolwiek mnie mieszkanie pod miastem i ciągłe namowy męża zmobilizowały do zrobienia prawa jazdy i problem został rozwiązany.

Bardzo lubię kierować, relaksuje mnie to, więc dojazdy nie są zmorą. To żółte to moje pierwsze, samodzielne wozidełko – idealne dla kobiety, bo mało pali, a za zaoszczędzone pieniądze można sobie kupić buty czy torebkę. Kierowanie to takie kilkadziesiąt minut w ciągu dnia tylko dla mnie i ulubionej muzyki (pod warunkiem, że na fotelu nie ma współmałżonka, który ma stan przedzawałowy przy każdym wyprzedzaniu).

Nie będę jednak kłamać, że nie wybierając działkę nie sprawdziłam, czy odległość do pracy nie przekracza 25 km. Dla mnie to taka bezpieczna granica dojazdu w rozsądnym czasie. Jakość dróg i strona wlotu do miasta też mają znaczenie.

Życie na wsi czy życie w mieście

Punkt drugi – co wy będziecie tam robić?! Miasto daje większe możliwości rozwoju. Pytanie tylko, czy mieszkając w mieście chodziłam częściej na wydarzenia kulturalne? Wstyd powiedzieć, ale nie. Za to obecnie chętnie przejrzę, co ciekawego się dzieje i po zaplanowaniu mogę regularnie odwiedzać ciekawe miejsca. Zdecydowanie wybieram spokój i kontakt z naturą, chociaż zapewne nie zrozumie tego ten, kto nie lubi się babrać w ziemi.

Punkt trzeci – bezpieczeństwo. Kilka lat temu mieszkaliśmy na strzeżonym osiedlu we Wrocławiu. Czy było bezpieczniej? Wcale nie. Za każdym razem stukało się kod do bramy wejściowej, potem do domofonu, a i tak zdarzały się kradzieże. Monitoring nie pomógł. Kolejnym mankamentem było bardzo mało miejsc parkingowych i w zasadzie dla odwiedzających nas to była męka, gdyż deweloper nie przewidział miejsc ogólnodostępnych. Wyznaję zasadę, że co ma wisieć, nie utonie. Nie chciałabym mieszkać na całkowitym odludziu, ale uważam, że wieś wcale nie jest bardziej niebezpieczna od miasta. Ludzie są wszędzie podobni, czy ci spod sklepu w Wilkowyjach czy spod Żabki w Warszawie.

Punkt czwarty. Dzieci! Odwieczny problem i odwieczny argument przeciwko mieszkaniu na wsi. Bo żłobek, przedszkole, szkoła, lekarz. Cóż, mając państwowe przedszkole pod samym nosem, syn dostał się do niego jako pięciolatek i to dlatego, iż musiał zostać przyjęty (ówczesna reforma). Przestało to być dla mnie wyznacznikiem. Poza tym, jeżeli chcemy położyć nacisk na jakość edukacji, często wybieramy ośrodki oddalone od naszego miejsca zamieszkania – wróć do punktu 1. Podobnie z lekarzem. Dzieci lubią chorować w święta i w inne dni wolne od pracy. Efekt? I tak trzeba dojechać. Znowu jednak sprawdziłam, czy dojazd nie będzie bardzo odległy. Do naszej pediatry i owszem, ale nie można mieć wszystkiego!

Punkt piąty – zakupy. W dobie zakupów przez internet, zerknęłam sobie, która sieciówka obsługuje mój rejon i jedna się znalazła. Oprócz tego wszystkie możliwe sklepy mam w mieście powiatowym, kilka kilometrów od domu. To, że nie mam ich we wsi mi nie przeszkadza. Są blisko, ale nie za blisko. Mój portfel na pewno na tym skorzysta. 🙂

Punkt szósty – zwierzaki. Dom pozwala na zdecydowanie więcej zwierząt. Tak, jeżeli nie lubicie kur, krów czy kóz, lepiej pozostańcie w mieście. Jeżeli macie zawał na widok kota sąsiada, który Was odwiedza, to też odpuście temat. Piejący kogut o poranku wzmaga u niektórych mordercze instynkty, podobne do tych, które ja mam, gdy słyszę o 6 rano dziecko sąsiadów. Zdecydowanie wybieram koguta!
Są ludzie, którzy żyją rytmem miasta. Miasto woła, kluczy, nocą neony wdzierają się do okien, a gdzieś w oddali słychać czyjeś kroki i pomruki sunących aut. Ma to swój urok, ale wolę nocną ciszę ze szczekaniem psów i pohukiwaniem ptaków. W mieście brak mi rozgwieżdżonego nieba, nawet jeżeli zabrzmi to bardzo infantylnie. Wybór należy do Was. Nie ma lepszej drogi. Jest tylko Wasza.

Budowa domu, Uważne życie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *