piątek, 31 marca 2017

Wieś jest dla emerytów! W sześciu punktach!

Ile razy usłyszałam, że wieś to na emeryturze. Dobrze, zgadzam się, że wybór miejsca, w którym zamierzamy zamieszkać jest bardzo ważny. Ale wbrew pozorom to właśnie dla starszych ludzi dom na wsi może być większym wyzwaniem niż dla nas. Punkt pierwszy: dojazdy!
Największy problem z reguły sprawia komunikacja, aczkolwiek mnie mieszkanie pod miastem i ciągłe namowy męża zmobilizowały do zrobienia prawa jazdy (polecam przy okazji szkołę Wolski i Gliga) i problem został rozwiązany. 

Bardzo lubię kierować, relaksuje mnie to, więc dojazdy nie są zmorą. To żółte to moje pierwsze, samodzielne wozidełko - idealne dla kobiety, bo mało pali, a za zaoszczędzone pieniądze można sobie kupić buty czy torebkę. Kierowanie to takie kilkadziesiąt minut w ciągu dnia tylko dla mnie i ulubionej muzyki (pod warunkiem, że na fotelu nie ma współmałżonka, który ma stan przedzawałowy przy każdym wyprzedzaniu).

poniedziałek, 27 marca 2017

Dom drewniany - projekt został wybrany!

Jak wspomniałam w poprzedniej notce projekt domu został przez nas wybrany jeszcze jakiś czas przed zakupem działki. Oglądaliśmy wiele rozwiązań, nim zdecydowaliśmy się na konkretne opcje. Oczywiście zakup projektu nastąpił po zakupie działki. Dlaczego?
Pomijając aspekt praktyczny, to wielkość działki oraz miejscowy plan zagospodarowania wymuszają na kupującym projekt konkretne ograniczenia.

Wiele osób pyta, dlaczego dom drewniany? Od kilku lat podobały nam się domy w tej technologii, przede wszystkim na materiał z jakiego zostały wykonane, niski współczynnik przenikania ciepła, stosunkowo niskie EP oraz krótki czas budowy.

czwartek, 23 marca 2017

Zaczynamy budować własny dom

W zeszłym roku postanowiliśmy z mężem przeprowadzić się do własnego domu na wieś. Chociaż dużo osób pukało się w głowę, postanowiliśmy zawalczyć o swoje marzenia. Od dzisiaj będę opisywać na bieżąco nasze perypetie przy stawianiu domu w technologii drewnianej.

piątek, 17 marca 2017

To już rok

Dzisiaj był ostatni dzień przedłużenia domeny. Od kilku dni zastanawiałam się, czy powinnam to zrobić. Kiedy rok temu zakładałam bloga pod nowym adresem, miałam pewną utartą wizję tego, czym chcę się zająć i o czym pisać. Jednak tak jest, że żołnierze strzelają, a Pan Bóg kule nosi. Okazało się zupełnie inaczej.